Ozonowanie·

Zapach dymu w mieszkaniu po rozpaleniu — co usuwa ozon, a czego nie

Ozon poradzi sobie z samym zapachem — utlenia cząsteczki dymu tam, gdzie osiadły, łącznie z wentylacją i wnętrzem tapicerki. Nie usunie natomiast sadzy, a dopóki ta zostaje na ścianach i tkaninach, zapach ma z czego wracać.

Wnętrze pomieszczenia przygotowane do zabiegu ozonowania

Najpierw sprawdź, czy to na pewno kwestia sprzątania

Jeśli dymem zaciągnęło przy pierwszym rozpaleniu po lecie, winny może być zimny komin: dopóki przewód się nie nagrzeje, ciąg bywa słaby i dym potrafi cofać się do pomieszczenia. Warto też sprawdzić, czy przy szczelnie zamkniętych oknach nie pracuje akurat okap albo wentylator w łazience.

To ważne, zanim wydasz pieniądze na jakikolwiek zabieg. Jeśli przyczyna jest w ciągu albo w wentylacji, zapach wróci przy następnym rozpaleniu, choćby mieszkanie było wyczyszczone do zera. Najpierw kominiarz, potem ozon.

Dlaczego dym wraca po wywietrzeniu

Cząstki z dymu są smoliste i tłuste. Osiadają na wszystkim — na tynku, tapicerce, zasłonach, w szafach, na kloszach lamp. Wietrzenie wymienia powietrze, ale nie rusza tego, co już osiadło, dlatego po zamknięciu okna zapach wraca.

Stąd bierze się typowy przebieg: przez pierwsze dni zapach jest mocny, potem przestajesz go czuć u siebie, a wyczuwa go każdy, kto wchodzi z zewnątrz. Źródło przez ten czas nigdzie nie znika.

Co dokładnie robi ozon, a czego nie zrobi

Ozon jest gazem, więc dociera tam, gdzie nie sięga ścierka: w szczeliny podłogi, za szafki, do kanałów wentylacyjnych, w głąb tapicerki i do wnętrza szaf. Utlenia cząsteczki odpowiedzialne za zapach — rozbija je, zamiast przykrywać. Typowy zabieg w mieszkaniu to od jednej do trzech godzin plus około godziny wietrzenia, w sumie zwykle 3–4 godziny poza domem.

Czego nie zrobi: nie zmyje sadzy. Nie usunie żółtobrązowych zacieków z sufitu ani osadu ze ścian, nie wybieli firan i nie naprawi przyczyny w kominie. Przy dużym zadymieniu — przypalony garnek, mały pożar — ozon puszczony na brudne powierzchnie da efekt na kilka dni, bo źródło zostaje na miejscu.

Kolejność, która działa

Najpierw pranie: firany, zasłony, pościel, narzuty. Potem umycie gładkich powierzchni środkiem odtłuszczającym — sadza jest tłusta, więc zwykły płyn do szyb ją rozmazuje zamiast zebrać. Przy okazji wymień filtr w okapie i przetrzyj kratki wentylacyjne.

Dopiero na końcu ozonowanie — na to, czego nie da się wyprać ani wymyć: tapicerkę, materac, wnętrza szaf, wentylację, szczeliny. W tej kolejności zabieg zamyka temat, a nie odkłada go o tydzień. Ozonowanie mieszkania lub domu to koszt od 500 zł, kabiny samochodu od 80 zł.

Jeśli zapachem przeszła mocno tapicerka albo materac, dołóż pranie ekstrakcyjne przed zabiegiem. Ozon nie wypłucze z gąbki osadu, który tam wsiąkł — usunie tylko woń tego, co zostanie.

Najczęstsze pytania

Na jak długo trzeba wyjść z mieszkania?

Zwykle na 3–4 godziny: sam zabieg plus wietrzenie. W trakcie w pomieszczeniu nie mogą przebywać ludzie, zwierzęta ani rośliny — ozon w stężeniu roboczym drażni drogi oddechowe. Dokładny czas podajemy przy ustalaniu terminu.

Czy ozon usunie zapach dymu z ubrań w szafie?

W dużej mierze tak, pod warunkiem że szafy i szuflady będą otwarte, a ubrania rozluźnione na drążku. Gaz musi mieć jak wejść między tkaniny — zbita szafa zostanie odświeżona tylko z wierzchu.

Ile kosztuje ozonowanie mieszkania?

Od 500 zł za mieszkanie lub dom, od 80 zł za kabinę samochodu. Ostateczna kwota zależy od kubatury i nasilenia zapachu — podajemy ją przed zabiegiem.

Czy zapach dymu na pewno zniknie?

Jeśli usunięto źródło i powierzchnie są umyte — tak. Jeśli sadza zostaje na ścianach albo komin dalej dymi do środka, zapach wróci i mówimy o tym wprost, zamiast robić zabieg na próbę.

Źródła

Wolisz zlecić to komuś, kto robi to na co dzień?

Dojeżdżam pod wskazany adres w Lesznie i okolicach. Wycena jest bezpłatna — najszybciej idzie, gdy dołączysz zdjęcia.

Przeczytaj też